Przejdź do głównej zawartości

Niewiarygodna historia Desmonda Dossa – recenzja filmu Przełęcz Ocalonych

Nigdy szczególnie nie pociągały mnie filmy wojenne i większość z nich omijałam szerokim łukiem, wybierając zgoła inne gatunki z przepastnej gamy produkcji filmowych. Nie mogłam jednak sobie odmówić obejrzenia Przełęczy Ocalonych, najnowszej produkcji Mela Gibsona, filmu opartego o historię tak niewiarygodną, że niemal nieprawdziwą. 
 
Reżyser, który przyznacie sami, w niebywały i bardzo emocjonalny sposób buduje wszystkie swoje produkcje filmowe, począwszy od zrealizowanego z rozmachem Braveheart - Waleczne Serce, intrygującego Apocalypto, po wstrząsającą Pasję, tym razem zainteresował się życiem Desmonda Dossa, człowieka skromnego i pobożnego, który w pożodze wojennej, nie dotknąwszy broni uratował przed niechybną śmiercią 75 osób
 
Ten bohater wojenny, odznaczony przez prezydenta Harry'ego Trumana najwyższym amerykańskim odznaczeniem wojskowym - Medalem Honoru, urodził się w Lynchburgu w Wirginii, w rodzinie religijnej, nie pozbawionej zwykłych, codziennych problemów. Od dziecka związany był z kościołem Adwentystów Dnia Siódmego (miłość do religii wpoiła mu matka), w którym priorytetem i podstawą stała się znajomość Biblii i wierność jej zasadom. Nie rozstawał się zatem z nią, znając każdy jej fragment na pamięć. Będąc w zgodzie z przesłaniami zawartymi w świętej księdze, Desmond stał się zagorzałym pacyfistą, nazywając siebie "obżektorem współpracującym", człowiekiem, który nie wierzy w przemoc i jej nie praktykuje. Wstrząśnięty atakiem na Pearl Harbor, w 1942 roku postanawia się zaciągnąć, obmyślając sobie, że będzie niósł pomoc jako sanitariusz, jednocześnie nie walcząc. Jak sam mówił: "Gdy świat rozpada się na kawałki to chyba nie jest takie złe, jak zdołam coś naprawić."Przechodząc szkolenie i walcząc z nieprzychylnymi mu ludźmi, Desmond i jego kompania trafia w końcu na wyspę Okinawa, gdzie w ogniu walk, jedynie dzięki wierze, samodyscyplinie i przekonaniu o celowości swojego działania, Doss spuszcza na dół po linie kilkudziesięciu żołnierzy, ratując im życie. 
 
Ta jakże niesamowita historia, którą Gibson przybliżył nam w filmie, została zgrabnie podzielona na kilka części, doskonale obrazujące rodzącą się i pogłębiającą się w Dossie wiarę i chęć niesienia pomocy ludziom. Pierwsza, to jego dzieciństwo naznaczone alkoholizmem ojca, człowieka złamanego przez okropieństwa, które doświadczył na froncie pierwszej wojny światowej. Kolejna to już jego młodość, w której oprócz miłości do kobiety rodzi się w nim pewność, że trzeba walczyć dla kraju, ale nie bronią, a wiarą i niesieniem pomocy jako sanitariusz. W kolejnej spotykamy go już na szkoleniu, na którym jego wiara przechodzi poważną próbę. Finał zaś należy do scen batalistycznych, rozgrywających się na Okonawie, będących kwintesencją jego życiowej idei: "Będę ratował ludzi, nie zabijał". 

Podział Przełęczy Ocalonych na kolejne, postępujące po sobie etapy sprawiły, że jesteśmy uczestnikami projekcji, która łączy w sobie kilka gatunków filmowych, a w każdym z nich towarzyszą nam inne odczucia. Wspomniane przeze mnie dzieło, to mieszanina produkcji obyczajowych, dramatu, romansu, biografii i filmu wojennego. Słodko - gorzkie dzieciństwo, radosna młodość, dramat niezrozumienia i ogrom cierpienia, przeplatany nadzieją, że wiara czyni cuda, to wszystko znajdziecie w Przełęczy Ocalonych. Jeśli dodacie do tego jeszcze sielskie, górzyste miasteczko, czy też niewiarygodnie prawdziwe i realistyczne sceny batalistyczne, w których wszystko dzieje się tak szybko, że nie sposób ogarnąć wzrokiem tego co widzimy na ekranie, to daje Wam słowo, będziecie śledzić film z otwartymi ustami, ze łzami w oczach i głosem uwięzionym w gardle. 
 
Niewiarygodny klimat tego niezwykłego dzieła buduje nie tylko scenariusz i niewiarygodna historia życia Desmonda Dossa, ale także aktorzy, którzy wcielili się w każdą nawet najmniej znaczącą postać.  Na uwagę zasługuje Vince Vaughn jako krzykliwy, charyzmatyczny Sierżant Howell, czy pewny swoich racji i potrafiący przyznać się do pomyłki Kapitan Glover, w tej roli Sam Worthington. Ciężka rola, którą wypełnił doskonale przypadła w udziale Hugo Weavingowi, który wcielił się w rolę ojca Desmonda, alkoholika i brutala, Toma Dossa. Niczego odmówić nie można też Teresie Palmer, która jako Dorothy Shutte była osłodą tego dramatycznego widowiska. Prym w tej produkcji wiódł jednak nie kto inny, a Andrew Garfield, czyli filmowy Desmond Doss. Aktor idealnie odwzorował autentyczną, niekłamaną skromność pierwowzoru. W mistrzowski sposób poprzez lekki, nieśmiały uśmiech, czasami niepewność, czy też upór wywodzących się z głębokiego przekonania o słuszności sprawy, zbudował postać prawdziwą w swej prostocie a jednocześnie niewiarygodną. Człowieka, o którym nie sposób zapomnieć. 
 
Przełęcz Ocalonych to film przede wszystkim o miłości, miłości do Boga, Biblii, ale i człowieka. To dzieło, w którym Gibsonowi udało się, po raz kolejny, w zadziwiająco realistyczny sposób zobrazować piekło wojny, która przede wszystkim odbiera. Ale to także obraz, który daje nadzieje, nawet przekonanie, że to my decydujemy jak chcemy żyć. To także film o nadziei, przyjaźni i wytrwaniu w przekonaniach, które nic i nikt nigdy nie powinien nam zabierać. Jeśli jeszcze nie widzieliście Przełęczy Ocalonych, to naprawcie ten błąd, bo naprawdę warto! Moja ocena filmu to 9/10. 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Atypowy, typowy, nietypowy nastolatek – recenzja serialu Netflixa

Atypowy , to serial do którego obejrzenia podchodziłam jak przysłowiowy pies do jeża, z dużą rezerwą i bardzo niechętnie. Po zapoznaniu się z pierwszym sezonem (mam nadzieję, że drugi też będzie), szczerze się sobie dziwię, że miałam jakiekolwiek obawy, bo  to połączenie komedii, produkcji obyczajowej i dramatu,  to świetny przykład, że nie należy oceniać książki po okładce, a serialu po tytule. Jeśli jeszcze nie widzieliście, a jesteście posiadaczami Netflixa, a nie obejrzeliście jeszcze tego projektu, to naprawcie swój błąd. Gwarantuje Wam, ze osiem odcinków wchłoniecie jednym tchem, bo jest powiewem świeżości na przeładowanym rynku durnych i nikomu nie potrzebnych komedii. Atypowy  to nie tylko nietypowy serial, ale także „atypowy” bohater. Jest nim  wchodzący w dorosłość, osiemnastoletni Sam , który zmaga się z autyzmem. Chłopak żyjący w na pozór normalnej, amerykańskiej rodzinie, która jak się z czasem dowiadujemy ma swoje ukryte problemy, a który postan...

Zanim Odejdę - recenzja filmu

Bytowanie każdej istoty na ziemi kończy się zawsze tak samo, śmiercią. Zwykle nie znamy dnia ani godziny, najczęściej myśl o nieuchronnym oddalamy od siebie jak najdalej, traktując śmierć jak temat tabu. Zastanawialiście się co by było gdybyście wiedzieli, że wasze egzystowanie na tym padole łez właśnie się kończy i zaczynacie ostatni dzień życia. Co byście zrobili, jak się zachowali, jak wyglądałby Wasze ostatnie chwile?  Takie pytanie próbuje zadać dramat filmowy Zanim Odejdę (Before I Fall).   Film, dla którego  pierwowzorem jest książka  Lauren Oliver ,  przybliża nam postać nastolatki, licealistki imieniem Samatha, zwanej Sam, która wiedzie typowe życie wchodzącej w dorosłość osóbki. Buntuje się przeciwko matce, kłóci z siostrą, plotkuje z najlepszymi kumpelami, spotyka z chłopakiem i imprezuje. Po jednej z takich imprez, wracając z przyjaciółkami do domu ich samochód wpada w poślizg, dachuje a bohaterka traci przytomność. Gdy ją odzyskuje, okazuje się...

Aż do kości - recenzja filmu

Anoreksja, stan chorobowy obrazujący się zaburzeniami jedzenia, zwany inaczej jadłowstrętem. Choroba powszechnie nazywana problemem cywilizacyjnym, narzucającym szczególnie młodym ludziom rygorystyczne normy dotyczące wyglądu i zachowań, wcale nie jest niczym nowym. Po raz pierwszy nazwał ją i udokumentował angielski lekarz,  Richard Morton , a było to w XVII wieku. Wymogi cywilizacyjne i konsumpcyjny tryb życia pozwoliły rozwinąć się jej, na tyle, że w obecnych czasach anoreksja jest już sporym problemem. Co tu dużo mówić, współcześni ludzie mają być przebojowi, wygadani, zaradni, a przede wszystkim.....szczupli. Z góry zakłada się, że człowieka, którego tu, czy ówdzie jest zbyt dużo, nikt nie doceni, a tym bardziej nie polubi. Kolorowa prasa zarzuca nastolatki i osoby wchodzące w dorosłość, uśmiechniętymi  kobietami w rozmiarze 34, gloryfikując niską wagę ciała. Chcąc dorównać i sprostać kanonom obecnego   "piękna"  dziewczęta i młode kobiety przestają jeść , odda...